Valerian i kino tysiąca adaptacji

Od blisko trzech dekad toczy się walka między Marvelem a DC o serca i portfele kinomanów, a najbardziej zaciekłą formę przybrała kilka lat temu. Wydaje się, że fani komiksów, w zalewie kolejnych produkcji o Avengersach czy Batmanie i spółce, nie mają co liczyć na jakąkolwiek alternatywę.


Jednak Luc Besson ze swoim najnowszym filmem Valerian i Miasto Tysiąca Planet udowadnia, że da się znaleźć pewną niszę w komiksowym światku. I choć film nie zdobył jakoś oszałamiających ocen, to jednak daje nadzieję na pojawienie się kinowych adaptacji innych znanych uniwersów z kart historii obrazkowych. Oto subiektywna lista postaci komiksowych, które zasługują na swój udział na wielkim ekranie, a nie miały jeszcze okazji tego osiągnąć:

Shadowman
Valiant Comics, jedno z największych wydawnictw komiksowych zaraz po DC i Marvelu, może się pochwalić swoim najpopularniejszym bohaterem, jakim jest Shadowman. W Polsce niekoniecznie jest to znana postać; a przynajmniej z kart komiksu – bardziej kojarzona jest ze starusieńką grą od Acclaim. Niezależnie jednak od tego, czy mowa o oryginale, czy elektronicznej adaptacji, tytułowy Shadowman to wojownik voodoo, który strzeże świata przed kreaturami z innego wymiaru. Kino zawiera wiele podobnych historii, ale Shadowman by się wyróżniał dzięki motywowi z tajemniczym artefaktem, jakim jest maska głównego bohatera, oraz kolekcjonowaniem dusz potępionych, dających nadludzką moc. Na szczęście w czerwcu tego roku ogłoszono, że planowana jest ekranizacja tej komiksowej serii. Oby nie skończyło się na anulowaniu prac jak osiemnaście lat temu. I żeby kinowa adaptacja nie była ugrzeczniona w stosunku do oryginału, proszę!

Felix Castor
Okej, postać angielskiego łowcy demonów pochodzi co prawda z książek, jednak za jej powstanie odpowiada Mike Carey – utalentowany scenarzysta komiksów, który współpracował z wieloma wydawnictwami, i któremu zawdzięczamy choćby postać Johna Constantine'a. Ten jednak otrzymał swój film, Castor natomiast już nie. A szkoda, bo historia bohatera, który potrafi być cięty i – niczym jak Geralt z Rivii – jest zdolny dostrzec człowieka w potworze, jest naprawdę intrygująca. Dodajmy do tego brytyjskie klimaty, niegrzeczny język oraz fakt, że główną bronią Fiksa w walce z potworami jest… flet – i już mamy gotowy materiał na oryginalny scenariusz filmowy superprodukcji.

Thorgal
Polska może się pochwalić wieloma komiksami: Kajko i Kokosz, Kapitan Żbik czy Tytus, Romek i AʼTomek. Ja jednak chciałem zaproponować nasz inny, wręcz eksportowy, produkt, jakim jest Thorgal. Co prawda, jest to seria belgijska, ale powstała m.in. dzięki polskiemu rysownikowi, Grzegorzowi Rosińskiemu. Tytułowy bohater, niemal podobnie jak heros w greckiej mitologii, pochodzi z nieba, jednak wychowywał się wśród ludzi, a sam nie jest nieśmiertelny. Również, w przeciwieństwie do stereotypowego wikinga, używa przemocy tylko w ostateczności. Historie w nordyckich klimatach, zwłaszcza w konwencji fantasy, zawsze się dobrze sprzedają, tak więc Thorgal mógłby stanowić mocną konkurencję dla Wikingów czy marvelowskiego Thora.

Dilbert
Dzisiejszym symbolem biednego pracownika w korporacji jest Korposzczur; natomiast kiedyś był nim Dilbert. Mężczyzna z dziwnie założonym krawatem jest znany w Polsce dzięki paskom dodawanym kilkanaście lat temu do jednej z gazet; jednak w USA jest to postać bardzo popularna od niemal samego początku, czyli od 1989. I co prawda Dilbert dostał już własny serial animowany, to jednak zasługuje on także na pełnometrażowy film. Garfield czy Kapitan Majtas pokazali, że absurdalne postaci oraz niebanalny humor można przekuć na ciekawe produkcje filmowe, nie tylko dla młodszych.

Łowca Kraven
We wstępie zaznaczyłem, że obecnie jest przesyt na filmy ze stajni duetu komiksowych gigantów. Na szczęście, z drugiej strony, oba uniwersa skrywają nadal wiele "niezbadanych" postaci. Mój wybór padł na Kravena Łowcę. Dlaczego on by zasługiwał na własny wysokobudżetowy film? Odpowiedź się kryje w jego biografii: jako syn rosyjskich oligarchów, zaczął zdobywać doświadczenie w walce poprzez polowanie na zwierzęta w Afryce, aż w końcu odkrył swoje "powołanie", jakim było schwytanie Spider-Mana. W filmie można by podkreślić również portret psychologiczny jednego z rywali "Pajączka": wszakże Kraven, podobnie jak Peter Parker, stracił rodziców będąc dzieckiem.

A Wy jakiego superbohatera, czy ogólnie postać komiksową, chcielibyście zobaczyć na wielkim ekranie? Dajcie znać w komentarzach!


Niniejszy artykuł powstał 10 sierpnia 2017 na potrzeby rekrutacji do redakcji portalu naEKRANIE.pl.

(Głosy: 0)

Zobacz także:

KRÓLOWIE ŻYCIA – niebo i stereo raj, czy może skamieniałe zło? Recenzja książki

„Czy to już znasz, kochanie? Czy nie wiesz, jak to jest? Czy wierzysz im bez granic, czy zechcesz wierzyć mnie?” – zaczęli ostat…

Posted by

Udostępnij: