Witaj na oficjalnej stronie Przemysława Bednarskiego!

Projekt graficzny banerów: Roland Dominik

Nie przegap:

Najpopularniejsze wpisy:

Trump? Nic nie znaczy

Donald Trump opuścił Warszawę w czwartek po południu. Były oklaski, wiwaty na cześć amerykańskiego prezydenta. Niektórzy chcieli…

Co z tym Auschwitz?, czyli o zmianie ustawy o IPN słów kilka

Polska, broniąc swego honoru, po raz kolejny została opluta przez światowych liderów, będąc oskarżaną o współudział w mordowaniu…

Barack Obama - czy posprząta po Bushu?

Marthin Luter King Jr., teolog walczący o prawa i równość czarnych z białymi obywatelami USA, marzył m.in. o tym, aby gospodarze…

Szast, prast, cast!

Próba mikrofonu. Raz, dwa. Nic… Ponowne testowanie – i znowu niepowodzenie. W głowie BK już pojawia się myśl, że przyjechał nada…

Czy żyjemy w symulacji komputerowej?

Wstajesz, bierzesz prysznic, jesz śniadanie, potem jedziesz do pracy; a wieczorem, z powrotem w domu, oglądasz telewizję i idzie…

Najnowszy podcast:

Najnowszy artykuł dla zewnętrznych stron:

Ostatnie wpisy:

Barack Obama - czy posprząta po Bushu?

napisany przez Bednarski w sierpnia 28, 2018

Marthin Luter King Jr., teolog walczący o prawa i równość czarnych z białymi obywatelami USA, marzył m.in. o tym, aby gospodarzem Białego Domu został kiedyś jeden z "jego [czarnych] braci". I tak 4 listopada 2008 Barack Obama, senator z ramienia Partii Demokratów, wygrał wybory na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki z Johnem McCainem - republikanem, zdobywając przewagę 191 mandatów nad rywalem. Już 20 stycznia 2009 zostanie zaprzysiężony na 44. prezydenta Ameryki.

Co zadecydowało o tym, że Obama wygrał ? Po pierwsze: był pierwszym czarnoskórym mężczyzną który ubiegał się o fotel prezydenta. W Stanach żyje wielu "odmieńców", a szczególnie Latynosów i Afroamerykanów, którzy pokładają nadzieję w jeszcze lepszej Ameryce bez podziałów.

Po drugie: Plan wyborczy demokratów okazał się bardziej sensowny i lepszy dla większości obywateli. I choć zarówno Obama, jak i McCain mieli mniej więcej podobne zdania w kwestii ratowania gospodarki z kryzysu, podatków, wycofania wojsk z Iraku a skupieniu sił w Afganistanie, wykorzystanie alternatywnych źródeł energii czy zaostrzeniu granicy z Meksykiem, to jednak mieli całkiem inne koncepcje co do polityki zagranicznej oraz innych spraw społecznych. Czarny senator preferuje prowadzenie optymalnego dialogu z innymi państwami; akceptuje aborcję oraz związki homoseksualne. Ponadto często wspominał o ograniczeniu sprzedaży broni palnej. Natomiast weteran wojny wietnamskiej woli bardziej ostre i stanowcze negocjacje międzynarodowe. Jest przeciw aborcji, ale za karą śmierci. Jako prezydent chciał(by) wykluczyć również Rosję z grupy G8 oraz ograniczyć stosunki dyplomatyczne z takimi krajami jak Iran, Kuba oraz Wenezuela.

Trzecim czynnikiem świadczącym o porażce McCaina jest sama jego postać. Jako konserwatysta lubujący w lewicy nie spodobał się dużej części wyborców. Amerykanie nie wyobrażali sobie też prezydenta mającego 72 lata (byłby to najstarszy prezydent Stanów Zjednoczonych). John popełniał znacznie więcej błędów i gaf od swego rywala. Nie pomogło nawet zgłoszenie gubernator Alaski Sarah Palin na kandydata wiceprezydenta. Największym jednak ciosem i "klątwą" zarazem okazała się po prostu przynależność senatora do Partii Republikańskiej, gdzie również należy urzędujący prezydent. Krytycy zarzucali McCainowi kontynuowanie rządów administracji Busha, gdyby wygrał wybory. A wiadomo, że George W. Bush Jr. jest najmniej lubianym przedstawicielem USA od ok. 30 lat - zarówno we własnym kraju, jak i na całym świecie. John McCain zaciekle bronił się krytykując i odcinając się od następcy Billa Clintona. Najgorszy jest jednak fakt, że obaj prezydenci Bush poparli kandydata Republikanów.

Amerykanie widzą w Obamie wielkiego "reformatora" i "rewolucjonistę". Liczą, że uda mu się zażegnać Wielki Kryzys Finansowy, ocieplić stosunki z Rosją oraz pomóc takim ludziom jak sławny Hydraulik Joe.

Natomiast jeśli chodzi o mnie, trzymałem kciuki za Baracka. Bardzo chciałem aby wygrał Murzyn - jestem tolerancyjny w różnych sprawach, jak on. Podzielam opinie na temat tarczy antyrakietowej, ponieważ nie jest dla nas opłacalna, a ponadto nie powinno zaostrzać się stosunków ze wschodnim, potężnym sąsiadem. Bardzo ważne jest również to, że jego pierwszym celem będzie walka z kryzysem. Sądzę, że uda mu się spełnić zadania, gdyż opinie wielu ekspertów przemawiają za nim; ponadto mi się jego "siła" przekonywania oraz hasło podczas kampani wyborczej: "Potrzeba zmian". Martwi mnie tylko to, że mało wspominał o relacjach z Europą; w tym również Polską. Ciekawi nas, czy zostaną zniesione wizy dla Polaków. Ale prawda jest taka, że w takiego typu sprawach prezydent ma mało do powiedzenia. Niemniej jednak życzę mu powodzenia przez te cztery lata.


Valerian i kino tysiąca adaptacji

napisany przez Bednarski w sierpnia 16, 2018

Od blisko trzech dekad toczy się walka między Marvelem a DC o serca i portfele kinomanów, a najbardziej zaciekłą formę przybrała kilka lat temu. Wydaje się, że fani komiksów, w zalewie kolejnych produkcji o Avengersach czy Batmanie i spółce, nie mają co liczyć na jakąkolwiek alternatywę.


Jednak Luc Besson ze swoim najnowszym filmem Valerian i Miasto Tysiąca Planet udowadnia, że da się znaleźć pewną niszę w komiksowym światku. I choć film nie zdobył jakoś oszałamiających ocen, to jednak daje nadzieję na pojawienie się kinowych adaptacji innych znanych uniwersów z kart historii obrazkowych. Oto subiektywna lista postaci komiksowych, które zasługują na swój udział na wielkim ekranie, a nie miały jeszcze okazji tego osiągnąć:

Shadowman
Valiant Comics, jedno z największych wydawnictw komiksowych zaraz po DC i Marvelu, może się pochwalić swoim najpopularniejszym bohaterem, jakim jest Shadowman. W Polsce niekoniecznie jest to znana postać; a przynajmniej z kart komiksu – bardziej kojarzona jest ze starusieńką grą od Acclaim. Niezależnie jednak od tego, czy mowa o oryginale, czy elektronicznej adaptacji, tytułowy Shadowman to wojownik voodoo, który strzeże świata przed kreaturami z innego wymiaru. Kino zawiera wiele podobnych historii, ale Shadowman by się wyróżniał dzięki motywowi z tajemniczym artefaktem, jakim jest maska głównego bohatera, oraz kolekcjonowaniem dusz potępionych, dających nadludzką moc. Na szczęście w czerwcu tego roku ogłoszono, że planowana jest ekranizacja tej komiksowej serii. Oby nie skończyło się na anulowaniu prac jak osiemnaście lat temu. I żeby kinowa adaptacja nie była ugrzeczniona w stosunku do oryginału, proszę!

Felix Castor
Okej, postać angielskiego łowcy demonów pochodzi co prawda z książek, jednak za jej powstanie odpowiada Mike Carey – utalentowany scenarzysta komiksów, który współpracował z wieloma wydawnictwami, i któremu zawdzięczamy choćby postać Johna Constantine'a. Ten jednak otrzymał swój film, Castor natomiast już nie. A szkoda, bo historia bohatera, który potrafi być cięty i – niczym jak Geralt z Rivii – jest zdolny dostrzec człowieka w potworze, jest naprawdę intrygująca. Dodajmy do tego brytyjskie klimaty, niegrzeczny język oraz fakt, że główną bronią Fiksa w walce z potworami jest… flet – i już mamy gotowy materiał na oryginalny scenariusz filmowy superprodukcji.

Thorgal
Polska może się pochwalić wieloma komiksami: Kajko i Kokosz, Kapitan Żbik czy Tytus, Romek i AʼTomek. Ja jednak chciałem zaproponować nasz inny, wręcz eksportowy, produkt, jakim jest Thorgal. Co prawda, jest to seria belgijska, ale powstała m.in. dzięki polskiemu rysownikowi, Grzegorzowi Rosińskiemu. Tytułowy bohater, niemal podobnie jak heros w greckiej mitologii, pochodzi z nieba, jednak wychowywał się wśród ludzi, a sam nie jest nieśmiertelny. Również, w przeciwieństwie do stereotypowego wikinga, używa przemocy tylko w ostateczności. Historie w nordyckich klimatach, zwłaszcza w konwencji fantasy, zawsze się dobrze sprzedają, tak więc Thorgal mógłby stanowić mocną konkurencję dla Wikingów czy marvelowskiego Thora.

Dilbert
Dzisiejszym symbolem biednego pracownika w korporacji jest Korposzczur; natomiast kiedyś był nim Dilbert. Mężczyzna z dziwnie założonym krawatem jest znany w Polsce dzięki paskom dodawanym kilkanaście lat temu do jednej z gazet; jednak w USA jest to postać bardzo popularna od niemal samego początku, czyli od 1989. I co prawda Dilbert dostał już własny serial animowany, to jednak zasługuje on także na pełnometrażowy film. Garfield czy Kapitan Majtas pokazali, że absurdalne postaci oraz niebanalny humor można przekuć na ciekawe produkcje filmowe, nie tylko dla młodszych.

Łowca Kraven
We wstępie zaznaczyłem, że obecnie jest przesyt na filmy ze stajni duetu komiksowych gigantów. Na szczęście, z drugiej strony, oba uniwersa skrywają nadal wiele "niezbadanych" postaci. Mój wybór padł na Kravena Łowcę. Dlaczego on by zasługiwał na własny wysokobudżetowy film? Odpowiedź się kryje w jego biografii: jako syn rosyjskich oligarchów, zaczął zdobywać doświadczenie w walce poprzez polowanie na zwierzęta w Afryce, aż w końcu odkrył swoje "powołanie", jakim było schwytanie Spider-Mana. W filmie można by podkreślić również portret psychologiczny jednego z rywali "Pajączka": wszakże Kraven, podobnie jak Peter Parker, stracił rodziców będąc dzieckiem.

A Wy jakiego superbohatera, czy ogólnie postać komiksową, chcielibyście zobaczyć na wielkim ekranie? Dajcie znać w komentarzach!


Niniejszy artykuł powstał 10 sierpnia 2017 na potrzeby rekrutacji do redakcji portalu naEKRANIE.pl.

(Głosy: )

Zobacz także:

Kobiety w życiu Rogera Vadima – jak wpłynęły na rozwój francuskiego kina nowej fali

„Ma odwagę robić to, co chce i kiedy chce” – opisuje dojrzały mężczyzna główną bohaterkę jednego z przełomowych filmów w histori…

Z pamiętnika reżysera

napisany przez Bednarski w lipca 30, 2018

This is my first blog post.